Ciekawe zjawisko
Przepraszam, że po ostatnim wpisie, którym chciałem powrócić do świata mediów obywatelskich, nic się nie pojawiło, ale niestety borykałem się z dużymi problemami i nie byłem nawet w stanie oglądać najnowszych produkcji Telewizji Narodowej, czego bardzo żałuję. Byłem w stanie jedynie odwiedzić swój profil na YT (www.youtube.com/internautapolski – zapraszam) i zostawić krótkie wpisy na kanałach osób najbardziej aktywnych w kręgu tego wspaniałego medium. Z tego co pamiętam, zostawiłem wpisy na profilach: Eugeniusza Sendeckiego, Grzegorza Wysoka i elefriede, ale pojawił się tylko jeden
Nie wiem czemu, może to kara za to, że zapomniałem o Panu Bartłomieju i Zbigniewie, za co przepraszam (zresztą wydaje mi się, że kiedyś propagator herbaty narodowej nie miał swojego kanału). Dostałem jeszcze kilka zaproszeń do znajomych i szczerze mówiąc nie zwracałem uwagi od kogo są, tylko je zaakceptowałem, w ramach narodowego pojednania. Mam nadzieję, że prędzej lub później będę znów „na czasie”, bo chyba nikt nie wątpi w to, że TN będzie funkcjonowała jeszcze długie lata.
Zaraz zaraz, po co ja właściwie przygotowałem ten wpis? Dzisiaj zaobserwowałem ciekawe zjawisko – na stronie głównej Gazeta.pl zobaczyłem podobiznę Pana Eugeniusza i cały poświęcony mu artykuł. To niebywały sukces, chociaż blog nie był aktualizowany od dawna, to dzisiaj zanotował bardzo dużo odwiedzin.
NOWYCH GOŚCI ZACHĘCAM DO ZAPOZNANIA SIĘ ZE STARSZYMI WPISAMI, KTÓRE WPROWADZĄ ICH W ŚWIAT TELEWIZJI NARODOWEJ
Pozdrawiam,
InternautaPolski
Głos zza grobu
Szanowni czytelnicy!
Zdaję sobie sprawę z faktu, iż nagle, bez słowa zniknąłem i przestałem aktualizować mojego bloga. Niestety, tak wyszło, złożyło się na to kilka różnych czynników.
Przez ostatnie trzy miesiące w ogóle nie śledziłem działalności Telewizji Narodowej oraz jej fanów i antyfanów, dlatego też nie wiem czy ta inicjatywa obywatelska jeszcze normalnie funkcjonuje (patrząc po ilości opublikowanych komentarzy – chyba tak).
Byłbym bardzo wdzięczny, gdyby któryś z czytelników zamieścił krótkie sprawozdanie z tego co działo się przez ostatnie trzy miesiące (albo chociaż polecił, które filmy są najbardziej warte obejrzenia), być może dzięki temu mój blog powróci do życia! Ja od siebie mogę dodać tylko tyle, że jest mi przykro ze względu na zaistniałą sytuację.
Aha, z tego co pamiętam, w przeciągu tych miesięcy kilka razy widziałem osoby związane z TN na antenach ogólnopolskich telewizji, m.in. z okazji podpisania traktatu lizbońskiego i 11 listopada, ciekawe!
Pozdrawiam,
Internauta polski.
Kolejne karykatury
Co tu dużo pisać, użytkownik OficerBaryla umieścił wczoraj na swoim kanale YT kolejne dwie karykatury redaktorów Telewizji Narodowej. Tym razem tajemniczy rysownik zajął się Zbigniewem Juźków (pan Zbigniew ma koszulkę z napisem „Giertych 4 President, być może jest to odwołanie do naszego wpisu o członkach TN) i Adamem Czeczetkowiczem.
Przy okazji dodam, że wprowadziłem na blogu możliwość oceniania moich wpisów i komentarzy czytelników (zresztą sporo osób to już zauważyło). Wpisy można oceniać w skali 1-5 (gdzie 1 to „Bardzo słaby”, a 5 to „Świetny!”), zaś komentarze w formie aprobaty lub dezaprobaty (+ podniesiony kciuk, – opuszczony kciuk). Pozdrawiam.
Testement Eugeniusza Sendeckiego
W dniu dzisiejszym Eugeniusz Sendecki opublikował na swoim kanale trzy nowe filmy. Pierwsze dwa mają charakter dydaktyczny (rozprawa o historii), ale trzeci powinien przykuć uwagę zarówno zwolenników, jak i przeciwników Telewizji Narodowej. Redaktor opublikował swoisty testament w formie video, ponieważ wkrótce będzie wracał samolotem do Polski (raczej nie powinno wzbudzać to obaw, bowiem dużo łatwiej ucierpieć w naszym codziennym życiu z powodu wypadku samochodowego).
Komentujący zauważyli analogię to utworu Juliusza Słowackiego pt. „Testament mój”, który również został napisany poza granicami kraju (w Paryżu). Mi osobiście skojarzyło się też to z „Hymnem o zachodzie słońca”.
OficerBaryla znów publikuje
Po dosyć udanej karykaturze dwóch redaktorów Telewizji Narodowej, użytkownik OficerBaryla stworzył kolejną. Tym razem obiektem artystycznej inicjatywy stał się pan Grzegorz Wysok.
Ocenę pracy pozostawiam Państwu. Miejmy nadzieję, że będziemy mieli okazję obejrzeć kolejne dzieła, chociażby z czystej ciekawości. Pan Grzegorz Wysok owypowiedział się o niej następująco:
No taki zezowaty to chyba nie jestem ,ale podobieństwo Pan uchwycił !Gratuluję i pozdrawiam.
Karykatura redaktorów
W dniu wczorajszym użytkownik posługujący się pseudonimem OficerBaryla opublikował na swoim kanale YouTube karykaturę dwóch redaktorów Telewizji Narodowej – Eugeniusza Sendeckiego i Bartłomieja Kurzei. Miałem o tym nie pisać, ale aprobatę wyraził pan Grzegorz Wysok, więc chyba nie ma w tym nic złego.
Pan Grzegorz skomentował to (na profilu autora) następująco:
Gratuluę kolejnego talentu.Nie będę zły a wręcz przeciwnie,zamieszczę ją (jak Pan Pozwoli ) w swoim Biuletynie.Nan już jedną karykaturę ale sprzedwielu,wielu lat (byłemwówczas znazcnie grubszy).Ta będzie druga.
Placki ziemniaczane
O wakacjach można powiedzieć tyle, że są bez wątpienia sezonem ogórkowym dla szeroko pojętych mediów. Na Wiejskiej pustki, a kiedy brak podnoszących ciśnienie politycznych sporów prym wiodą historie o wielorybie płynącym w górę Wisły (może to akurat zły przykład, bo takie tematy w Super Expresie czy Fakcie są codziennością, nawet kiedy faktycznie jest o czym pisać i dyskutować). Czy letnie upały mają podobny wpływ na Telewizję Narodową? Ciężko powiedzieć. Mamy deficytów materiałów poruszających ciekawe tematy, z drugiej strony film o koncercie Madonny w ciągu dwóch dni zdążył zostać jednym z najpopularniejszych w historii TN, zajmując 4. miejsce pod względem komentarzy i 5. patrząc na oglądalność (co nie zmienia faktu, że moim zdaniem temat koncertu nie jest ani trochę interesujący). Wynik imponujący, biorąc pod uwagę tak krótki okres czasu (ciekawe czy temat w dalszym ciągu będzie cieszył się popularnością, w każdym bądź razie niesławnego nagrania spod Powązek nie ma szans wyprzedzić, wtedy sprawą zajęły się ogólnopolskie media, m.in. Polsat).
Przechodząc do meritum – z braku laku postanowiłem poruszyć temat, który z pewnością frapuje wielu widzów Telewizji Narodowej, mianowicie kulinaria. Herbatę narodową każdy kojarzy z panem Zbigniewem Juźków (po raz kolejny może pojawić się dyskusja na temat odmiany nazwiska), choć jak zauważył jeden z czytelników (o nicku Abdank) raczej ciężko o krajową herbatę (geografia jest bezlitosna…). Inaczej sprawa ma się z plackami ziemniaczanymi, ponieważ te można przyrządzić z produktów polskich, które powinny odpowiadać redaktorom Telewizji Narodowej. Muszę przyznać, że owe placki (przypomnijmy, że są one przysmakiem TN głównie dlatego, że były ulubioną potrawą Romana Dmowskiego) zawsze kojarzyłem z panem Eugeniuszem Sendeckim (bądź też jego rodziną), ale zadałem sobie trochę trudu i odnalazłem nagrania, od którego wszystko się chyba zaczęło. Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że za placki odpowiedzialny jest kto inny! Osobom zainteresowanym genezą zarówno herbaty narodowej jak i placków Dmowskiego polecam obejrzenie materiału:
Bez wątpienia placki ziemniaczane można uznać za wyśmienitą potrawę. Większość osób, niezależnie od tego z jakiego środowiska się wywodzą, placki po prostu lubi. Jest więc to jedna z niewielu rzeczy, która łączy redaktorów TN z wrogimi im, w ich mniemaniu, osobami. Jest to potrawa dosyć łatwa do przygotowania i bardzo tania. Postanowiłem zamieścić krótki, prosty przepis w oparciu o artykuły z Internetu i własne doświadczenie.
Składniki:
8 dużych ziemniaków, 1 jajko, 4 łyżki mąki, 2 cebule, sól, olej, dodatki
Przygotowanie:
- Ziemniaki myjemy, obieramy i ucieramy (jak drobno, to już zależy od Państwa upodobania, ja lubię drobno).
- Dodajemy drobno posiekaną cebulę i mąkę, solimy. Można dodać własne składniki, to już zależy od Państwa inwencji.
- Podgrzewamy patelnię, wlewamy trochę oleju (należy go później uzupełniać) i właściwie placki są gotowe do smażenia. Grubość ciasta również zależy od gustu, jedni wolą cienkie, chrupiące i złociste placki, inni wolą grubsze (bardziej w kierunku racuchów). Ważne, żeby ciasto nie zostało surowe.
- Smacznego! Placki można jeść same lub spożywać je jako dodatek. W pierwszym przypadku można na przykład polać je śmietaną (ze względów zdrowotnych lepiej kefirem).
(Zdjęcie z serwisu gotowanie.net)
Oczywiście jest to taki podstawowy przepis, bardziej zaawansowane osoby mogą poszukać czegoś innego. Wszystkich zapraszam do wzięcia udziału w ankiecie:
Łapu-capu #1 (Grzegorz Wysok i flaga państwowa)
CANAL+ od lat emituje krótki program, w którym pokazuje najciekawsze chochliki telewizyjne (bądź też kaczki dziennikarskie, jak kto woli). Błędy i wpadki zdarzają się najlepszym, wobec czego ustrzec ich nie może się także Telewizja Narodowa (szczególnie biorąc pod uwagę ogromną liczbę publikacji).
W 89. rocznicę Bitwy warszawskiej, która uznawana jest powszechnie za jedną z dwudziestu najważniejszych batalii w historii ludzkości, Grzegorz Wysok opublikował patetyczne nagranie o jakże wymownym tytule „Walka o wolność trwa!”. Film rozpoczyna przemówienie Stefana Starzyńskiego (ówczesny prezydent Warszawy) z września 1939 (niezależnie od poglądów politycznych i przekonań warto pamiętać o tej rocznicy), zaś kończy jedna z najlepszych piosenek Jacka Kaczmarskiego pt. „Obława” (być może pan Grzegorz utożsamia się z zaszczutymi wilkami, wszak ten utwór to jedna wielka metafora).
W czym tkwi więc problem? Mianowicie w tym, co stanowi tło nagrania. Za panem Grzegorzem znajduje się flaga państwowa z godłem. Kilku komentujących zarzuciło, że jest to nie flaga, a bandera. I faktycznie, takiej flagi używa się jako bandery, co nie zmienia faktu, że w świetle prawa nadal jest to flaga państwowa. Jednak mnie frapuje coś innego. Mianowicie, flaga powieszona jest odwrotnie! Bez godła flaga powieszona w ten sposób odpowiadałaby Indonezji czy Księstwu Monako! Polecam bardzo ciekawy artykuł, który opisuje dokładnie jak należy postępować z flagą państwową.
PROTOKÓŁ FLAGOWY – Jak postępować z flagami
Ocenę tego zdarzenia pozostawiam Państwu. Bez wątpienia flaga jest jednym z symboli naszej państwowości, czerwień symbolizuje przelaną za nasz kraj krew i bez wątpienia należy się temu symbolowi odpowiedni szacunek. Powinniśmy więc wymagać od historyka polskiego większej rzetelności i skrupulatności. Z drugiej strony błędy zdarzają się każdemu. Na przykład kilka razy flagę powieszono odwrotnie podczas zawodów Formuły 1 (między innymi podczas Grand Prix Bahrajnu 2008, gdzie Robert Kubica wywalczył swoje pierwsze „pole position” i ostatecznie zajął trzecie miejsce, na szczęście w Montrealu, gdzie wygrał swój pierwszy i jak do tej pory jedyny wyścig, flaga wisiała prawidłowo). Pojawia się tylko pytanie, czy względem naukowca polskiego powinniśmy mieć takie same wymagania jak w stosunku do organizatorów wyścigów?

(Zdjęcie z serwisu formula1.com)
SPROSTOWANIE:
Pan Grzegorz poprosił na moim kanale, żebym sprostował informację odnośnie przemówienia pojawiającego się na początku materiału. Według pana Grzegorza jest to nie ówczesny prezydent Warszawy Stefan Starzyński, ale spiker Polskiego Radia Józef Małgorzewski. Jeśli to faktycznie nie był pan Starzyński (nie mam w tym momencie czasu dokładnie sprawdzić, zdaję się na wiedzę pana Grzegorza), to bardzo przepraszam za pomyłkę.
Współpracownik Telewizji Narodowej bije rekordy popularności na wp.pl
Przeglądając wczoraj zasoby polskiego i światowego internetu, natknąłem się na ciekawy materiał. W serwisie Wirtualna Polska opublikowano nagranie sprzed koncertu Madonny w Warszawie. Patrząc po komentarzach widać, że temat wzbudził bardzo duże emocje (prawie 1000 komentarzy). Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że głównym bohaterem filmu jest Sławomir Zakrzewski, który kilkukrotnie brał udział w plenerowych sesjach Telewizji Narodowej (jako organizator różnego rodzaju pikiet). O ile przed budynkiem Sejmu RP czy Konferencji Episkopatu Polski widzów nie było zbyt wielu, o tyle tym razem były tłumy. A jakie są komentarze? Cóż, to już trzeba samemu zobaczyć i usłyszeć… (najciekawszy jest około 55 sekundy)
Bohaterowie
Aby zachęcić Państwa do czytania mojego bloga postanowiłem opisać krótko poszczególne osoby związane z Telewizją Narodową (co zresztą zapowiadałem w pierwszym poście).
EUGENIUSZ SENDECKI - to właśnie lekarz, absolwent Akademii Medycznej w Lublinie rządzi Telewizją Narodową. Główny operator (w przypadku większości filmów za kamerę służył telefon, prawdopodobnie Nokia N95, jednak w ostatnim czasie zaczęło się to zmieniać) i redaktor. Autor znanej od Rzymu po Moskwę sentencji „TARCISIO BERTONE SUBITO DIMISSIONE”. Chociaż spotyka się z dosyć chłodnym przyjęciem ze strony wielu narodowców (vide forum fronda.pl), jest przekonany o słuszności swojej misji, której celem jest przede wszystkim obrona polskości (pragnie również „uchronić Europę, w tym i Norwegię przed sodomią”). Cytując pana Eugeniusza, „chodzi i o to, żeby po śmierci nie być strąconym do Piekła Ognistego!”
BARTŁOMIEJ KURZEJA - chociaż ciężko wskazać w TN postać numer dwa, bez wątpienia rzeźbiarz polski Bartłomiej Kurzeja jest jednym z najbardziej sympatycznych i lubianych przez widzów redaktorów, wiele osób, doceniając jego talent, nazywa go nawet Fidiaszem polskim. Mistrz wyrafinowanego humoru, obrońca cywilizacji europejskiej. Bez problemu demaskuje w Internecie członków Hasbary. Od czasu do czasu organizuje na swojej posesji plenerowe sesje rzeźby polskiej, gdzie upamiętnia osoby najbardziej zasłużone dla narodu polskiego (popiersia m.in. Romana Dmowskiego czy Eugeniusza Sendeckiego). Ze względu na sarmacki wygląd i usposobienie proszony był przez wielu widzów o odtańczenie chocholego tańca w tradycyjnym stroju szlacheckim, jednak do dzisiaj prośba nie została spełniona. Można uznać pana Bartłomieja za pioniera, był autorem pierwszej zagranicznej sesji plenerowej Telewizji Narodowej, ostatnio zaliczył występ na antenie telewizji ogólnopolskiej (przy okazji wydarzeń związanych z KDT). Na wielkiego Polaka wychowuje swojego synka Franciszka.
ZBIGNIEW JUŹKÓW – ciężko napisać dużo o panu Zbigniewie. Można uznać go za mistrza drugiego planu. W nowych materiałach pojawia się rzadko, często w ogóle się nie wypowiada, ale bez wątpienia znacząco zwiększa wiarygodność Telewizji Narodowej, przypominając z wyglądu Romana Dmowskiego. Uważa Romana Giertycha za odpowiedniego kandydata na stanowisko Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Podczas sesji plenerowych serwuje przechodniom herbatę narodową, która w połączeniu z plackami ziemniaczanymi (ulubiona potrawa Romana Dmowskiego) jest czymś wręcz kultowym. Mimo spokojnego, przyjacielskiego nastawienia pan Zbigniew wzbudza kontrowersje swoim nazwiskiem, ponieważ pojawiają się różne wersje jego odmiany (pan Eugeniusz zwykle używa w dopełniaczu formy „Zbigniewa Juźków”).
GRZEGORZ WYSOK – chociaż wymieniłem go na końcu, sprawdza się w tym przypadku angielska zasada „last but not least”. Historyk polski, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w ostatnim czasie wiedzie prym w Telewizji Narodowej (założył nawet swój kanał, ale nie powinno to raczej doprowadzić do rozłamu, bowiem swój własny kanał prowadzi już od dłuższego czasu Bartlomiej Kurzeja). Swoje działania prowadzi głównie w Lublinie (wydaje niezłomnie biuletyn, który czasem staje się niestety źródłem kłopotów), razem z TN powstrzymuje sodomię na ulicach Koziego Grodu. Chociaż zawsze prezentował się jako skrupulatny, rzeczowy naukowiec, podczas pielgrzymki na Jasną Górę pokazał się z nowej strony – zaliczył debiut perkusyjny pod czujnym okiem Adama Czeczetkowicza (nazywanego przez niektórych Orfeuszem polskim).
ELELFRIEDE – bez wątpienia pani elelfriede jest jednym z najbardziej aktywnych widzów Telewizji Narodowej. Dopinguje Eugeniusza Sendeckiego w tworzeniu nowych materiałów, docenia kunszt artystyczny Bartłomieja Kurzei i Adama Czeczetkowicza. Mistrzyni ciętej riposty. Jak sama mówiła, niezależnie czy nazwiemy ją Eris czy Hekate, w obydwu przypadkach jest boska. Niektórzy redaktorzy przekonani są o jej przynależności do Hasbary.
To by było na tyle. Przepraszam, że skupiłem się głównie na redaktorach Telewizji Narodowej, a pominął większą ilość widzów, ale po prostu pisane przez widzów komentarze nie dostarczają tak wielu informacji jak filmy. Mimo wszystko postaram się to w przyszłości nadrobić. Tak jak pisałem w pierwszym wpisie, na razie chcę zobaczyć, czy jest w ogóle zainteresowanie tym tematem.
Pozdrawiam,
Internauta polski.
AKTUALIZACJA:
Na prośbę pana Grzegorza uzupełniam wpis:
ADAM CZECZETKOWICZ – pamiętałem o panu Adamie, ale wydawało mi się, że wyżej wymienione osoby mają jednak większy wkład w pracę Telewizji Narodowej. Szczerze mówiąc o nie mogę napisać o nim zbyt wiele. Wydaje się osobą bardzo sympatyczną, do tego jest wytrawnym gitarzystą. Z publicznością na sesjach plenerowych bywa różnie, zależy to od pogody i akompaniamentu. Pamiętam, że podczas jednego z występów pan Adam doprowadził słuchaczkę do łez (ze wzruszenia oczywiście). Właściwie to pan Adam jest dosyć znaną osobą, po obejrzeniu pierwszego materiału z jego udziałem wiedziałem, że skądś go znam. I faktycznie, z tego co pamiętam pojawiał się kilkukrotnie w telewizji przy okazji kampanii wyborczej Krzysztofa Kononowicza.
Najnowsze komentarze